zapamiętaj mnie
Jesteś niezalogowany, załóż konto jeśli go nie posiadasz, lub przypomnij hasło

Informed - Internetowa Informacja Medyczna

Reklamy zabijają! 23-02-2011

 

     Co robimy gdy boli nas głowa? Nic prostszego - sięgamy po tabletkę przeciwbólową. Jaką? Tą, której reklamę widzieliśmy ostatnio lub przykuła specjalnie naszą uwagę. Polacy nie wiedzą jakie leki i w jaki sposób przyjmować w momencie gdy coś ich boli. W dodatku człowiek cierpiący jest jeszcze bardziej podatny na manipulację stosowaną w reklamach.
     Pierwsza tabletka. Popijam szklanką wody, czekam, zaraz przestanie. W tym momencie przypominamy sobie hasła "działa najszybciej" oraz "największa możliwa dawka". Nie mogę nic zrobić, ból nadal trwa. Wzięcie jednej tabletki nie powinno nam jeszcze zaszkodzić, chyba, że jesteśmy uczuleni na którąś z substancji zawartą w preparacie.
     Druga dawka. Jest trochę lepiej ale ciągle boli. Trzeba było wybrać "ten najsilniejszy". Dokładamy większą dawkę lub, co gorsze, bierzemy inny środek. W głowie słyszymy "ten lek jest najbezpieczniejszy!". Niebezpieczeństwo czai się w tym, że inny lek należy najpewniej do tej samej grupy czyli Niesteroidowych Leków Przeciwzapalnych (NLPZ). Zarzycie substancji o tym samym mechanizmie działania tylko nieznacznie zmniejszy ból, a zwielokrotni działania nieporządane, zagraźając naszemu zdrowiu!
     Kolejna tabletka. Mineło kilka godzin, znów zaczyna boleć. Teraz wezmę ten silniejszy. Po kiludziesięciu minutach ból pojawia się ale w innym miejscu, najpewniej w nadbrzuszu. Najczęstszym działaniem nieporządanym powodowanym przez NLPZ jest zapalenie błony śluzowej żołądka i dwunastnicy. "Jedyny lek dostępny bez recepty" - to hasło leku o nazwie pantoprazol, stosowanego w chorobie wrzodowej przewodu pokarmowego. Wziąłem, przestało boleć - to jest sposób. Nie zdając sobie sprawy z tego, że każdy lek powoduje działania niepożądane, wpadamy w błędne koło. U Kilku tysięcy osób rocznie takie postępowanie kończy się w szpitalu, niejednokrotnie stanem zagrożenia życia. Niestety nie wszystkich uda się uratować.
     Spożycie leków przeciwbólowych dostępnych w Polsce bez recepty ciągle rośnie. Polacy wydają na ich zakup miliardy złotych rocznie. Stąd pieniądze na reklamę, rynek się napędza. Firmy farmaceutyczne są dla nas bezlitosne. Polacy muszą uzmysłowić sobie, że Goździkowa nie jest jednak dobrym doradcą.
     Będąc lekarzem jestem przeciwny reklamowaniu w mediach jakichkolwiek leków dostępnych bez recepty. Gdyby pacjenci z powodu bólu udawali się do lekarza zmniejszyłby się odsetek hospitalizacji z powodu działań nieporządanych spowodowanych przez NLPZ. Co więcej, można byłoby znaleźć przyczynę bólu i włączyć leczenie przyczynowe, a nie tylko objawowe, zmniejszając umieralność z powodu wielu chorób.
     Do myślenia powinno dać nam jeszcze jedno. Każdy z nas, bez żadnego problemu dokończy to zdanie, nie zdając sobie sprawy z jego sensu,: "Przed użyciem zapoznaj się z ulotką dołączoną do opakowania, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż...".
 
lek. Adam Wolnica

Komentarze

Dodaj komentarz:

Pozostało 1000 znaków