Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © 2002-2010 Informed - Internetowa Informacja Medyczna
Zacznijmy od naukowego wyjaśnienia pojęcia PNI - psychoneuroimmunologia. Jest to nauka o wzajemnych powiązaniach między życiem emocjonalnym a funkcją układu nerwowego i immunologicznego. Każdy z tych systemów wzajemnie na siebie wpływa poprzez sygnały wysyłane przy pomocy transmiterów.
Nasze myśli i uczucia mają wpływ na naszą odpowiedź immunologiczną, jak też na nasze reakcje nerwowe i hormonalne.
Zmiany w układzie nerwowym wpływają na nasze myśli i na nasze uczucia. Te wzajemne reakcje mają odzwierciedlenie na poziomie komórkowym.
Przenieśmy te naukowe wyjaśnienia na konkretne przykłady chorych ludzi.
Mężczyzna lat 48, nowotwór płuca. Nigdy nie palił. Wyczerpująca, ciężka praca. W domu od lat złe stosunki rodzinne spowodowane przez apodyktyczną teściową mającą najlepszą wiedzę co jest dobre dla córki, zięcia i ich dzieci. Dopóki żył teść jego wpływ na rodzinę był zbawienny, szczególnie zaś temperował zapędy żony. Jednak dawno go zabrakło, a rodzina wraz z dorastającymi córkami ciągle mieszka razem.
Będąc w pracy nasz Kowalski myśli o czym innym niż dom, chociaż oczywiście od czasu do czasu gdy przypomni sobie ostatnią awanturę z teściową adrenalina gwałtownie skacze. Wychodząc z pracy Kowalski całą drogę już tylko myśli o sytuacji w domu, hormon stresu jest w wartości szczytowej. Trwa to od wielu lat.
Nasz przodek, który został wyposażony w cały ten zawiły układ hormonalny i nerwowy miał prostsze życie. Hormon stresu wydzielał się na widok goniącego go niedźwiedzia. Wiadomo było, że wyjścia są dwa „uciekaj lub walcz”. W obu sytuacjach potrzebna była dodatkowa siła, podczas walki adrenalina pozwalała nie czuć bólu rozerwanego kawałka ciała lub podczas ucieczki dodawała sił. Sytuacja stresująca kończyła się, przodek wracał do normalnego trybu życia, rola hormonów stresu została wyczerpana.
Dziś Kowalski przez całe lata jest w sytuacji „uciekaj lub walcz”. W krwi Kowalskiego dokonują się procesy biochemiczne , podczas których wydzielane są substancje hormonalne na krótko pomocne, ale w długofalowym trybie dokonujące spustoszeń. W odpowiedzi układ immunologiczny jest za słaby aby zwalczyć poważną chorobę. Tym bardziej, że mamy spiętrzenie czynników dodatkowych: nieodpowiednia dieta, zanieczyszczenie środowiska, obciążenie genetyczne i inne typowo medyczne.
Ten wpływ sytuacji zewnętrznej na reakcje ciała możemy poznać wykonując proste ćwiczenie.
Wyobraźmy sobie cytrynę. Mamy w ręce piękną, żółtą sztukę. Pachnie intensywnie, kroimy ją na pół i cieknie nam przez palce aromatyczny, lepki sok.
W tej chwili kubki smakowe zaczynają intensywnie wydzielać ślinę. A przecież to tylko nasza wyobraźnia !
Jeżeli w naszej wyobraźni pojawiają się sytuacje z przeszłości, sytuacje niosące negatywny ładunek emocjonalny to nasze ciało reaguje tak, jakby wszystko działo się naprawdę. Cały ten proces biochemiczny powodujący min. złe samopoczucie, często bóle żołądka (np. ze strachu), czy nadciśnienie (gdy jesteśmy wściekli) odbywa się wtedy tak samo jak w sytuacji autentycznej.
Nasz mózg nie odróżnia „wyobrażenia” od sytuacji prawdziwej.
Podobny mechanizm działa w efekcie placebo. Pacjent dostaje tabletkę, która jest vit.C, ale on ma informacje, że to lek najnowszej generacji. Poprawa stanu zdrowia następuje u 40-60% pacjentów !
Wiara czyni cuda.
Obserwacja pacjentów poddanych hipnozie udowodniła, że człowiek może zatruć się jadem, wywołać głębokie oparzenia, zlikwidować brodawki bez działania z zewnątrz. To, co dzieje się w umyśle przenosi się na reakcje ciała. Nikt nie kwestionuje, że to co dzieje się na poziomie fizjologii ma wpływ na umysł. Wiadomo, że człowiek ciężko chory może być w stanie depresji, ale zależność odwrotna, że działania w umyśle wywołują zmiany w ciele – jeszcze niektórzy przyjmują z niedowierzaniem.
Rozwój nauk medycznych, psychologicznych i nowy sprzęt diagnostyczny pozwolił na udowodnienie tej zależności. Psycholodzy wykorzystują do tego PET
( pozytronowy tomograf emisyjny).
Lekarze stali się inżynierami ludzkiego ciała usiłując naprawiać szwankujące tryby. Reszta należy do pacjenta. Im szybciej zacznie działać tym jego szanse na lepsze, zdrowsze życie wzrastają.
Japończycy przeprowadzili badania, na temat zmartwień. Okazało się, że ludzie w 40% martwią się sprawami, które kiedyś się wydarzyły, w 40% sprawami, które nigdy się nie wydarzą a tylko 8% problemów pojawi się faktycznie.
Ile złych emocji i ile zmarnotrawionej energii wydatkujemy na sprawy, na które nie możemy mieć wpływu (są przeszłością) lub istnieją tylko w naszych katastroficznych wizjach.
Wszystkie choroby atakujące ludzi przedostają się przez dziurawe sito układu immunologicznego. Zwykłe przeziębienie dotyka nas, gdy jesteśmy przemęczeni, zestresowani, w gorszej kondycji. Nadciśnienie tętnicze, powszechna choroba cywilizacyjna tylko w 10% ma przyczyny organiczne, związane z innymi chorobami (miażdżyca, zaburzenia hormonalne, choroby nerek). Pozostałe 90% to wynik stresu, negatywnych emocji i pozostałych czynników natury psychicznej! To długotrwały stres podnosi ciśnienie, w wyniku którego mięśnie tętnic stają się grubsze i dochodzi do utrwalenia tego stanu, nawet gdy pierwotna przyczyna została usunięta.
Owszem, obecne leki są w stanie trzymać organizm w karbach, ale zapewne bardziej zdrowo byłoby zadziałać odpowiednio wcześnie niż brać leki do końca życia.
Na stres jesteśmy narażeni wszyscy. Problemem jest nie sam stres, ale nieumiejętność radzenia sobie z nim. Umiejętność radzenia sobie ze stresem daje układowi immunologicznemu siłę lub ją odbiera. Zdrowy, prawidłowo funkcjonujący układ immunologiczny poradzi sobie z każdą chorobą i ją zwalczy. Osłabiony powoli oddaje terytorium, aż przegra.
Pacjenci, którzy są bierni i zdali się tylko na „szkiełko i oko” oczekując od lekarza wyzdrowienia ograniczają swoje możliwości powrotu do zdrowia. Tylko prawdziwa psychiczna aktywność w walce z chorobą pozwala na wytworzenie substancji w mózgu, które przyczyniają się do odbudowy układu immunologicznego.
Według dr Gerarda Epsteina emocje to nie tylko zbiór uczuć, ale ruch, podążanie ku bodźcom. Ruch jest kwintesencją ludzkiego życia, źródłem energii. Ruch czasem jest uczuciem (zadowolenie, smutek) czasem działaniem lub wybuchem.
Życie bez emocji jest niemożliwe. Niektórzy tłumią je w sobie, inni przeciwnie uzewnętrzniają je. To właśnie typ osobowości stwarza podatność na określony rodzaj choroby, na którą możemy być narażeni.
Układ immunologiczny spełnia funkcje obronne oraz pośredniczące między układem nerwowym a hormonalnym, stąd jego kondycja stanowi pierwszoplanową rolę.
Nasz Kowalski od lat jest kłębkiem nerwów. Nie lubi wracać po pracy do domu, jest spragniony spokoju. Dom nie jest azylem i nie ma w nim odpoczynku. Jest ciągle w pozycji „uciekaj lub walcz”. W rezultacie wyniku choroby trafia do szpitala. Okazuje się, że tam psychicznie poczuł się lepiej ( odwrotnie niż pozostali pacjenci), odzyskał pogodę ducha. Co dzieje się po powrocie do domu dopowiedzmy sobie sami..
Jeżeli ten proces przebiega w taki sposób to może dałoby się drogę odwrócić? Może tą samą drogą odbudować układ immunologiczny, aby zaczął efektywnie spełniać swoją rolę?
Dr Mariusz Wirga, polski psychiatra pracujący w Stanach Zjednoczonych, bliski współpracownik dr Carla Simontona, twórcy psychoonkologii ujął to krótko:
„By się lepiej czuć, trzeba lepiej myśleć”.
A jak to zrobić to temat na inny artykuł.
Alicja Grzesiak
Klinika Powrotu do Zdrowia
www.powrot-do-zdrowia.pl
Bibliografia:
dr Gerald Epstein "Uzdrowienie przez wizualizację"
Dora Kunz "Duchowe aspekty medycyny".
Joseph Murphy "Potęga podświadomości"
Anthony Robbins "Obudź w sobie olbrzyma"
dr Bernie S. Siegel "Miłość, medycyna i cuda"
José Silva "Pomóż sobie metodą Silvy"
dr O. Carl Simonton "Powrót do zdrowia"
dr Mariusz Wirga " Zwyciężyć chorobę"
Philip G. Zimbardo "Psychologia i życie"
Komentarze