Wyszukiwarka artykułów:
Między przyrodą a chemią !01-01-1970
Między przyrodą a chemią !
Schyłek wieku dwudziestego zaowocował renesansem fitoterapii, potocznie mówiąc ziołolecznictwa opartego na zdrowotnych właściwościach roślin. Do niedawna taki sposób leczenia, pozostawał w cieniu chemioterapii (leczącej za pomocą związków chemicznych np. antybiotyków), obecnie zyskuje coraz większe zrozumienie i uznanie. Zioła stanowią specyficzną formę leczniczą, posiadają bowiem zdolności holistyczne (gr. holos cały), a więc poprzez działanie wielokierunkowe, wpływają na cały chory organizm. Są podstawowym środkiem w tzw. leczeniu całościowym, usuwają nie tylko objawy, ale również polepszają stan organizmu, w momencie, gdy specyfiki chemiczne oddziałują na ściśle określone partie ciała, niejednokrotnie wywołując środki uboczne. Stąd niektórzy twierdzą, że medykament chemiczny leczy, a zioła uzdrawiają.
¨Nie należy jednak przeceniać wyłącznie jednego typu leku” - przestrzega profesor farmakognozji z Akademii Medycznej we Wrocławiu dr hab. Eliza Lamer-Zarawska. ¨Oba rodzaje leczenia, zarówno fitoterapia, jak i chemioterapia, powinny być stosowane. Nie pomijajmy korzyści, jakich dostarczają zioła, ale nie zapominajmy, że w leczeniu wielu chorób np. nowotworowych, niemożliwe jest wykorzystanie jedynie ziołowych preparatów. Dopiero zastosowanie leku chemicznego i roślinnego, daje szansę wyleczenia choroby - dodaje.
Rolą lekarza jest stwierdzenie, jaka terapia będzie najwłaściwsza. Niestety, wiedza lekarska na temat ziołolecznictwa jest wciąż niekompletna, co zapewne powoduje fakt, iż na uczelniach kształcących przyszłych lekarzy, nie ma przedmiotu, który traktowałby o mechanizmie działania roślin leczniczych. Miejmy nadzieję, że wkrótce ulegnie to zmianie, na razie jednak musimy sięgnąć po tę wiedzę sami. A niewątpliwie warto ją posiąść i wciąż pogłębiać, by bez wahania zastosować odpowiednie zioła. Strzeżmy się natomiast, używania roślin przypadkowo napotkanych w lesie czy na łące. Mogą jedynie na pozór przypominać te widziane w poradniku zielarskim. Ryzyko istnieje, bowiem niektóre okazy mają właściwości trujące. Niegdyś zagrożenie stwarzały nieznane jeszcze: cykuta Ł trawa, którą otruto Sokratesa czy też Atropa belladonna Ł powszechnie znana pod nazwą wilcza jagoda. Obecnie swym powabem mamią m.in. owoce nietoksycznej, acz odurzającej borówki bagiennej, soczyste owoce czworolistu,
przypominające niemalże do złudzenia owoce czarnej jagody, czy pietrasznik plamisty o charakterystycznych białych kwiatkach i czerwonych cętkach na pędach. Skutki pomyłki mogą być różne - od poparzeń począwszy, poprzez wymioty, biegunkę, konwulsje, po ciężkie uszkodzenie organów wewnętrznych, takich jak nerki czy wątroba.
Bezdyskusyjnie ¨zioła zajmują pierwszoplanowe miejsce w profilaktyce, której nie można prowadzić lekami chemicznymi” mówi dr Eliza Lamer-Zarawska. Jako środki zapobiegawcze, potrafią powstrzymać rozwój choroby oraz przywrócić równowagę biologiczną, posiadają bowiem substancje czynne o leczniczych właściwościach. Najskuteczniejsze i jednocześnie najważniejsze z nich to alkaloidy (produkty przemiany materii roślin, zawierające azot) - m.in. morfina, chinina, strychnina - oddziałują na układ nerwowy, uśmierzają ból, wpływają rozkurczowo, glikozydy, a szczególnie glikozydy nasercowe, wzmacniające mięsień sercowy czy też gorycze, które wzmagają działanie soków żołądkowych, uspokajają i wzmacniają. Zioła stosowane w warunkach domowych, mogą zniwelować dolegliwości wielu schorzeń, m.in. bezsenności (chmiel zwyczajny, rumian szlachetny, męczennica cielista), nadciśnienia tętniczego (owoce głogu jednoszyjkowego, napar z liści mniszka pospolitego), kataru siennego (napar z nawłoci, lawendy, majeranku), biegunki (napar z rzepiku, wywar z korzenia rdestu) i wielu innych chorób, których nie sposób wymienić. Bądżmy jednak świadomi, że ¨zioła są lekiem, ale nie potrafią wyleczyć każdej choroby” - przypomina dr Lamer-Zarawska.
A jakie miejsce w świadomości ludzi zajmuje ziołolecznictwo? W celu zbadania tego, przeprowadziłam niewielką sondę wśród mieszkańców Wrocławia. Efekty były wręcz zaskakujące: siedem osób na dziesięć ankietowanych przyznało, że stosuje preparaty ziołowe w domowej profilaktyce. Fakt ten niewątpliwie bardzo cieszy i potwierdza powrót do naturalnych środków leczniczych. Obecnie patrzymy na zagadnienie ziołolecznictwa z zupełnie innej perspektywy, dostrzec można, że świat przepełniony chemią ulega zniszczeniu, stąd zapewne diametralny zwrot w kierunku powrotu do natury.
Ewelina Dekordy
Komentarze