zapamiętaj mnie
Jesteś niezalogowany, załóż konto jeśli go nie posiadasz, lub przypomnij hasło

Informed - Internetowa Informacja Medyczna

Alternative content

Wyszukiwarka artykułów:

Hipnoza i Hipnoterapia cz. 201-01-1970

 

Hipnoza to normalne, biologiczne zjawisko. Nie ma w niej żadnych rze­czy paranormalnych. Wszystko jest normalne i klarowne, jeśli dysponu­jemy rzeteną wiedzą na ten temat. Polecam swoim pacjentom (klien­tom) autohipnozę czyli autorelaks w stanie alfa, teta. Często podkre­ślam, że metoda Silvy jest opracowana na podstawie starej metody autohipnozy, czyli autorelaksie, do której Josef Silva dodał kilka technik z wizualizacją oraz pobudzeniem prawej półkuli do udziału w naszych codziennych zadaniach i obowiązkach związanych z nauką, pracą i załatwianiem codziennych obowiązków.

Hipnoza miała swój początek w świątyniach, gdzie była wykorzystywana przez kapłanów. Płomienne bóstwa i zrozumienie wszechświata opartego na prostych pojęciach, - trzymających władzę i mających rację i znających praw­dę, uważających się za bogów do dnia dzisiejszego sięgają do metod hipnozy, o których często słyszymy w różnego rodzaju religiach i sektach przez jed­nostki, które wzbudzają lęk przed hipnozą. Uważam, że gtód wiedzy i zrozu­mienia rzeczy niezbadanych i niepojętych powinien dążyć w tym kierunku, żeby ten fenomen wykorzystać dla dobra człowieka. Jesteśmy rozumnymi istotami, które używają mózgu do zrozumienia nie tylko fizycznego wszech­świata aie i duchowego.

Z wykształcenia jestem również teologiem i dla mnie hipnoza jest nieod­łączną dziedziną również sfery duchowej. Poprzez badania snu wnikamy w doświadczenia i wizje senne, gdzie doświadczamy różnych odczuć i emocji, posiadamy drugie ciało emocjonalne, astralne i duchowe, które wchodzi w in­terakcję z obiektami świata duchowego i wyższych istotności podczas, gdy rzeczywiste (fizyczne) ciało spokojnie leży i odpoczywa i pod wpływem pew­nej substancji wydzielanej do krwi nasze mięśnie są sparaliżowane.

Osoby poddające się leczeniu hipnozą często zarzucają, że dotychczasowe metody leczenia nie przynoszą efektu, nie pomagają. Szczególnie w stanach depresji, załamania psychicznego narzekają, że medyczne leczenie jest uciąż­liwe, stwierdzają, że nie wierzą w medycynę akademicką, że poszukują metod w medycynie niekonwencjonalnej. I wtedy mam problem. Tłumaczę, że hip­noza nie należy do medycyny konwencjonalnej, czy niekonwencjonalnej. Hip­noza jest jedynie techniką, za pomocą której możemy dotrzeć do źródła po­wstania problemu, stanu lęku, depresji, traumy, blokady, załamania psychicz­nego, spadku odporności psychicznej i chorób o podłożu psychosomatycz­nym, a nawet nałogów, zaburzeń odżywiania, bezsenności, a nawet proble­mów rodzinnych, zawodowych, w życiu społecznym, pracy.

Co prawda jestem doktorem medycyny naturalnej, ale hipnoza nie jest medycyną, można ją stosować w medycynie, jakkolwiek ją można nazwać, je­żeli w tym stanie wykorzystujemy wszystkie możliwości medyczne i terapeu­tyczne. Ważne są efekty terapeutyczne, jakie uzyskujemy w terapii. Hipnozę terapeutyczną można łączyć z medycyną.

W czasie studiów w Instytucie Psychologii w Riazaniu i Sankt Petersburgu w Rosji profesor dr Wiktor Kandyba zwracał szczególną uwagę, że na świecie jest dużo hipnoterapeutów, którzy uważają, że za pomocą hipnozy można wy­leczyć wszystko. Jest to nieprawda, hipnoza nie leczy, jedynie wzmacnia psy­chikę i ukierunkowuje człowieka na pozytywne nastawienie do życia, sukce­su, zdrowia i dobrego samopoczucia. Jak do dziś wspominam wielkiego ro­syjskiego naukowca prof. Wiktora Kandybę, prezesa ds. medycyny natural­nej, przy UNESCO, który nas studentów nawoływał do pokory, przypomina­jąc, że hipnoza ma dwa bieguny. Może pomóc i zaszkodzić w rękach nieod­powiednich ludzi, o niskim morale i małej wiedzy. Hipnoza nie jest dziedziną medyczną i nie można wymagać od lekarzy tej wiedzy, nie tylko w Rosji, w Polsce, ale też na całym świecie. Możemy dodatkowo pogłębiać wiedzę z zakresu hipnozy po studiach nie tylko medycznych, ale z każdej dziedziny. A nawet politycy, menadżerowie, pedagodzy, psycholodzy, działacze sporto­wi cz>' duchowni. Zresztą nie ma takiej dziedziny, gdzie nie można stosować hipnozy, także w celach zabawowych, choć odradzam zabawy wykonywane przez amatorów. Może to być hipnotyzer estradowy z doświadczeniem psy­chologicznym.

Opieram się na naukach Antoniego Messmera o magnetyzmie czyli flu­idach - energetycznym oddziaływaniu na drugiego człowieka. Nie ma osób nie podatnych na hipnozę, są jedynie osoby, które trudniej reagują, tzn. nie potrafią się wyciszyć, zrelaksować. W takim przypadku trudniej dochodzi do synchronizacji prawej i lewej półkuli. Jak wiemy hipnoza jest środkiem do ce­lu poszerzenia świadomości i osiągnięcia duchowej pełni. Umysł składa się z dwóch części: ludzkiej psyche, która cały czas zajmuje się analizą, logicznym myśleniem oraz nieświadomości, przyjmującej wszystko realne jako prawdę (bez analizy), czyli bez wewnętrznego cenzora.

I tu pomocna jest hipnoza. W tym stanie obniża się poziom świadomości, przez co treści myślowe mogą dotrzeć do potężnej sfery nieświadomości i tam ziścić nasze najskrytsze marzenia w każdej dziedzinie życia. Nie tylko zdro­wia, dobrego samopoczucia, sukcesu życiowego i zawodowego, w miłości, w wyborze drogi życiowej, drogi sukcesu finansowego, zdobycia wiedzy, na­uki, zawodu, który chcemy uzyskać. To już jest działanie osoby trzeciej, hip­notyzera, hipnoterapeuty (czy też hipnologa). Jak wynika z obserwacji hipno­za działa na umysł człowieka, który musi znajdować się co najmniej w stanie alfa, a w celu programowania w stanie teta. Jest to stan, kiedy nasz umysł znajduje się w stanie szczególnej, wzmożonej aktywności na przyjmowanie sugestii podanych przez hipnoterapeutę lub hipnotyzera. Zaznaczam, że po­między hipnotyzerem, a hipnoterapeutą jest znacząca różnica. Hipnotera-peuta zajmuje się jedynie terapią, a hipnotyzer hipnozą estradową, kryminal­ną, sportową, zabawową, biznesową, edukacyjną i zbiorową. Natomiast hip-nolog badaniem zjawisk hipnotycznych i innych zjawisk odmiennych stanów hipnozy, takich jak badanie stanów odmiennej świadomości, szczególnie ba­dań związanych z UFO i innymi stanami świadomości, którymi również zaj­muje się. Współpracuje on z różnymi organizacjami badającymi zjawiska tzw. nadprzyrodzone (dotychczas niewyjaśnione).

Podsumowując: Hipnoza jest stanem skupionej uwagi, który pozwala, jak podczas medytacji na bezpośredni kontakt z własną podświadomością. Za­znaczam, że osoba hipnotyzowana jest świadoma otaczającej ją rzeczywisto­ści. Zwłaszcza w czasie terapii ten stan musi być przestrzegany i zachowany.

W trakcie seansu dochodzi do synchronizacji prawej i lewej półkuli. Dzięki temu docieramy do najgłębszych warstw naszego umysłu, prawej półkuli wy­obrażeniowej, która w normalnych warunkach jest dla nas niedostępna. Tam właśnie spoczywają wspomnienia z każdej chwili naszego życia, którym mogą towarzyszyć emocje przeniesione z dzieciństwa, zapomnianego urazu, czy też traumatycznego przeżycia. I tutaj, tak ważna jest psychoanaliza, za pomocą której usuwa się wszelkie zaburzenia psychiczne. Jest to tzw. regresja hipno­tyczna, która należy do znanych technik psychoanalitycznych. W każdym z nas tkwią uśpione wspomnienia wielu wcieleń, które mają również wpływ na nasze obecne życie. To zjawisko nazywamy regresją reinkarnacyjną. Stosuję ją wchodząc w sferę duchową hipnotyzowanego. Regresja reinkarnacyjną swoim działaniem sięga ponad wyznania religijne i kulturowe i nie narusza osobistych uczuć religijnych, co jest bardzo ważne w terapii. Nikomu nie udo­wadniam istnienia, czy też nieistnienia reinkarnacji. Moja terapia sięgająca sfery duchowej nie ingeruje w osobiste uczucia. Jestem w tym czasie prze­wodnikiem, pomocnikiem w rozwiązywaniu problemu.

Czy doznania reinkarnacyjne można uznać za terapię? Oczywiście, jest to terapia bardzo ważna, bo tam poszukujemy rozwiązań, które są przyczyną w obecnym życiu różnych powikłań życiowych, z którymi nie możemy sobie poradzić. Często po pierwszym seansie hipnozy słyszę stwierdzenia pacjen­tów: „ale ja nie spałem - wszystko słyszałem co Pan mówił". Wówczas ponow­nie muszę tłumaczyć, że hipnotyzowany słyszał to co dla niego nie wygodne i nie jest do końca świadomy tego co działo się w hipnozie. Dowód na to jest prosty. Uczestnicy seansu oceniają czas przebywania w tym stanie na 15-20 minut, podczas gdy seans trwa z reguły 45 minut lub dłużej. To złudzenie można wytłumaczyć ciągłą, świadomą kontrolą nad życiem, w ciągu dnia i no­cy. Miałem taką pacjentkę, która śniła, że nie śpi i rzeczywiście rano budziła się niewyspana, bo takie były jej myśli. Hipnoza zmienia sposoby myślenia, reagowania i działania tak, że osoby po seansie inaczej reagują, są spokojne, wyciszone, z większym poczuciem swojej wartości siebie.

Rozmowę z dr Andrzejem Kaczorowskim przeprowadził mgr Jarosław Nowak

Dr Andrzej Kaczorowski - hipnoterapeuta

CENTRUM MEDYCYNY NATURALNEJ

50-084 Wrocław (obok Dworca PKP) ul. Małachowskiego 11, tel. 071 717 17 69, kom.: 0605 680 611, e-mail: hip-reg@wp.pl, www.hypnosis.pl

Komentarze